Kilimandżaro może być najsłynniejszą górą Afryki, ale Mount Stanley sprawia wrażenie zupełnie innego świata. Na Kilimandżaro szlaki są wyraźne, obozy są ustalone, a każdego dnia prawdopodobnie zobaczysz wielu innych wędrowców. Na Mount Stanley wszystko wydaje się bardziej dzikie i znacznie bardziej odległe.
Kilimandżaro to przede wszystkim szczyt trekkingowy niewymagający umiejętności technicznych. Mount Stanley jest bardziej wymagający: w jednej chwili balansujesz na błotnistych drewnianych kładkach przez las mglisty, a w następnej zakładasz raki do przejścia przez lodowiec w pobliżu szczytu Margherita. To nie jest tylko trekking, to prawdziwa ekspedycja.
Pod względem scenerii Rwenzori często uważane są za bardziej zróżnicowane i dramatyczne. Krajobraz zmienia się nieustannie: gęsty las deszczowy przechodzi w las bambusowy, pola gigantycznych lobelii, alpejskie doliny, skaliste grzbiety, a w końcu lodowce w pobliżu szczytu. Bardzo niewiele gór na świecie oferuje taką różnorodność w tak zwartej formie. Gigantyczne lobelie i ogromne starce górują nad szlakami, tworząc krajobrazy, które bardziej przypominają film fantasy niż górski trekking.
Jeśli Kilimandżaro to klasyczne afrykańskie wyzwanie trekkingowe, to Mount Stanley jest jego ukrytym klejnotem ekspedycyjnym.